"To też dużo zależy od ludzi. To wszystko zależy od ludzi. Mi się akurat dobrze trafiło. Moja historia jest taka bardzo mało dramatyczna. Ja jestem tym niewielkim procentem osób transpłciowych w Polsce, które jednak nie doświadczyły żadnego prześladowania."
Dzień dziecka
Antek opowiada w trakcie gotowania obiadu. Jest po zajęciach, zaraz ma wizytę u lekarza. Odkąd rozpoczął tranzycję* takie wizyty są dla niego codziennością. Zapytany, kiedy odbyła się pierwsza, nie jest pewien. "Pierwszy termin miałem na 1 czerwca, w Dzień Dziecka, co jest dość śmieszne. Aczkolwiek nie pamiętam czy koniec końców odbyła się tego 1 czerwca czy nie." To była pierwsza wizyta u seksuologa.
Była ona przełomem i kluczowym warunkiem rozpoczęcia przez niego tranzycji. To wtedy od lekarza usłyszał potwierdzenie, że jest osobą transpłciową. Za 15 minut rozmowy zapłacił 300 złotych, ale takie są realia. Sam przyznaje, że nie wie, jak by to wyglądało, gdyby sięgnął po publiczną opiekę medyczną, nawet nie próbował. "Bo publiczna służba zdrowia to jednak publiczna służba zdrowia." Wybrał seksuologa, którego polecają inne osoby transpłciowe, by mieć pewność, że w gabinecie będzie traktowany z szacunkiem. Że zostanie przez ten proces logicznie poprowadzony, bez szyderstw. Za taki luksus, zwłaszcza pod okiem profesora, trzeba niemało zapłacić.
"Załatw ginekologa i możesz dostać testo*." Więc załatwił. Lekarka była miła, ale samą wizytę określa jako okropne doświadczenie. Gdy o niej opowiada, łamie mu się głos. To było coś co musiał zrobić, kolejny krok w walce o prawdziwego siebie. Badanie wykazało, że jest zdrowy, więc seksuolog przepisał mu upragniony testosteron.
"Byłem taki, kurwa, szczęśliwy, że to dosłownie jest ten moment. To jest ten moment kiedy wszystko się zmieni. Czy wszystko się zmieniło? Nie, ale radość pozostała."
Nie chcę wyjść na osobę, która sobie coś wmawia, nie?
Rosół zaczyna bulgotać, gdy chłopak opowiada dalej. Jako osoba transpłciowa określa się od sierpnia 2021 roku, ale jego podejrzenia co do tego zaczęły się wcześniej. Trudno mu podejmować takie decyzje, wstrzymywał się przez strach. Czego się bał? Osądzania. Nie chciał, by ktoś uznał, że jest trans ze względu na "modę na bycie LGBT". Tak, jakby wśród młodzieży panowała moda na utrudnianie sobie życia, prześladowania i przysparzanie sobie samemu cierpienia. Gdy zaczęła się pandemia zaczął odczuwać dysforię płciową* i zastanawiać się nad tym, kim jest.
Bycie osobą transpłciową często utożsamiane jest z dysforią, niesłusznie. Znajomy Antka, Menma, jest osobą zmiennopłciową, która jej praktycznie nie odczuwa. Jednak wiele osób umniejsza wtedy jego tożsamości.
Gdy opadały nastroje, wzrastały wątpliwości Antoniego. Wtedy po raz pierwszy w jego głowie zakiełkowała myśl: "Może nie jestem cis*?". Rozrastała się niekontrolowanie, wypuszczając pęd za pędem. "Ale i tak nic z tym nie robiłem, bo jednak bycie trans jest ciężkie. Masz swoje ciało, które nie jest takie jak chcesz żeby było, ludzie cię postrzegają inaczej, mogą cię nienawidzić. Wiesz, dużo niewiadomych." Nastał jednak moment, w którym dysforia i związane z nią emocje były silniejsze. Silniejsze niż ten strach, niż ta obawa, niż to poczucie bycia osądzanym. Rosół stygnie, więc resztę opowie po obiedzie.
Nadal nie czułem się sobą
Gdy chce odtworzyć swój coming out, przypomina sobie o okresie, w którym uważał się za osobę niebinarną. Już w wtedy ściął włosy na krótko, choć nadal używał żeńskich zaimków. Posługiwał się wtedy innym imieniem, bardziej neutralnym - nie mówi jakim, bo teraz go nie lubi. Nawet jego rodzice zwracali się tak do niego, mimo, że nadal byli przekonani, że wychowują córkę. Przez pierwsze dwa tygodnie czuł się świetnie, ale wątpliwości wróciły jak bumerang. O ile o tym epizodzie wiedziały trzy osoby ze szkoły i kilku znajomych na facebooku, o tyle wyoutowanie* siebie jako trans mężczyzna określa jako "większe przedsięwzięcie".
Zaczyna robić sałatkę, sięga po pomidora. Wspomina, że pierwsi dowiedzieli się znajomi z Warszawy, bo akurat był wtedy w stolicy. Sam opisuje ten okres jako test, czy dobrze czuje się z wybranym imieniem i zaimkami. Wybór okazał się strzałem w dziesiątkę i sekret poznali najbliżsi przyjaciele ze szkoły oraz rodzice.
Nie wszystkie trans osoby mają odwagę czy potrzebę mówić o swojej tożsamości najbliższym. Menma nie mówił o tym rodzicom, ale zauważył, że jego mama może coś podejrzewać. Gdy zdarzyło mu się użyć przy niej męskich zaimków, unikała zwracania się do niego po imieniu. Zastępowała je pieszczotliwymi zwrotami takimi jak "misiek", które uznawane jest raczej za męskie. Nadal używała żeńskich zaimków, co prawda rzadziej i starając się je omijać. Ale takie drobne gesty mają znaczenie.
Rodzice miewają trafne przeczucia. Aspen, które jest osobą niebinarną, wspomina o rozmowie z mamą, która utkwiła w jego pamięci. Przy temacie ubrań i makijażu usłyszało pytanie: "A czy ty przypadkiem nie jesteś trans?". Odpowiedziało, że nie, ale dało mu to do myślenia.
Ja nawet nie mogłem być zły
To był sierpień, tuż przed klasą maturalną, jednak w szkole Antek przeżył ją jeszcze jako dziewczyna. Licealny coming out odradzili mu rodzice, początkowo przerażeni jego wyznaniem. "Mam takie poczucie, że zrobili z tego swój problem, totalnie pomijając to jak ja się czuję. I była to rzecz, która bardzo mnie dobijała psychicznie. No ale jednak błędy się zdarzają, zostało im wybaczone." Można powiedzieć, że mama względnie szybko przestawiła się na męskie zaimki - zajęło jej to kilka miesięcy, ale Antek docenia i tłumaczy to jej wiekiem. Ojciec do teraz się myli. Nie wygląda na to, żeby się tym przejmował.
Radząc mu wstrzymywanie się z decyzją do końca szkoły, rodzice chcieli dla niego dobrze, mimo tego chłopak twierdzi, że zrobili jeszcze większe bagno. "No dobra, ale przeszłość pozostaje przeszłością, jakbym miał ją zmienić zrobiłbym dużo rzeczy inaczej."
Antek miał więc pół roku, by upewnić się co do swojej tożsamości. Trzecią klasę liceum wspomina jako najgorszy okres swojego życia. Codziennie dobijali go nauczyciele i znajomi zwracający się do niego żeńskimi zaimkami oraz deadname*, który prześladował go na każdych zajęciach przy sprawdzaniu obecności. Za najgorsze uważa to, że robili to po prostu dlatego, że nie wiedzieli. Nie mieli złych intencji, nie mylili się, po prostu nie mieli prawa wiedzieć, że robią coś źle, a on nie mógł zwrócić im uwagi. Na samą myśl o tym czasie przechodzą go ciary.
Wszystko się wtedy tak nawarstwiło - matura i zaległości z pandemii, transpłciowość, to, że nie może nikomu powiedzieć, strach przed przyszłością i pogłębiająca się depresja. Wyhodowana jak pleśń na herbacie, o której się zapomniało i stoi na biurku przez dwa tygodnie. Podobnie jak depresji, ciężko się jej pozbyć. I śmierdzi.
Po maturze to, co wcześniej wydawało się być marzeniem ściętej głowy stało się rzeczywistością. Wtedy zaczął się powolny proces walki o samego siebie. Wtedy rodzice dali Antkowi światło na pokazanie prawdziwego oblicza dalszym znajomym i rodzinie. Wtedy rozpoczął tranzycję.
"Witamy w rodzinie Antoniego"
Zaskoczeniem może być reakcja rodziny, bo to właśnie jej część ze strony ojca odebrała coming out Antka nad wyraz dobrze. Może dlatego, że to bardziej "światowa" i wykształcona część rodziny. Nawet 90 letnia ciotka przyjęła go z otwartymi ramionami niczym nowego członka rodziny. Absolutnie się tego nie spodziewał, bo wiele słyszał o transfobii* i braku akceptacji wśród najbliższych innych osób transpłciowych.
Jednemu z jego znajomych ojciec wytyka kobiecość, nazywa "kochaną córką". Matka ma w poważaniu preferowane przez niego zaimki, ale pomaga mu ubierać się "po męsku". Chłopak wierzy, że kiedyś znajdzie w niej wsparcie.
Z rodziną ze strony mamy Antka było trochę więcej trudności. Na początku nie potrafili oswoić się z faktem, przed którym zostali postawieni. Nie byli nastawieni negatywnie, raczej neutralnie. Nie wiedzieli co mają zrobić, jak reagować, "z czym to się je". Z pomocą przyszła tu książka "My, trans" Piotra Jaconia, Znaleźć tam można wywiady z różnymi osobami, ich historie i cały koncept transpłciowości wytłumaczony w prosty sposób dla prostego człowieka. Chłopak wspomina swoją babcię, początkowo zaskoczoną, przejętą i taką zestresowaną, która po lekturze zaczynała coraz więcej rozumieć. Trochę jej to zajęło i nadal czasem się myli, ale widać, że się stara i to się liczy najbardziej.
Największy test mojego życia
Historia nabiera głębi, tak jak głos Antoniego odkąd przyjmuje testosteron. Pierwszą dawkę przyjął w lipcu około swoich 19 urodzin, a może nawet w ten sam dzień. Każda kolejna to kolejne koszta, chłopak ma jednak to szczęście, że zastrzyki opłaca mu mama. Za kolejną wizytę u seksuologa płaci kolejne 300 zł, a lekarz doradza mu kolejne badania, które przybliżą go do tranzycji prawnej (kolejne koszta). Ma za sobą badanie chromosomalne we Wrocławiu, rezonans magnetyczny i trwający 3 godziny test psychologiczny MMPI-2 w Kaliszu.
W Polsce każda osoba transpłciowa, która chce skorygować płeć wpisaną w dokumentach musi pozwać własnych rodziców o błędne nadanie płci przy urodzeniu. Aby złożyć pozew Antek potrzebował opinii seksuologa, psychologa i psychiatry. Ten pierwszy wypisał opinię na podstawie wcześniej wymienionych badań, musiał mieć pewność, że to na pewno transpłciowość, a nie żadne zaburzenie. Razem z mamą chłopak wręczył wszystkie dokumenty prawniczce - sam nie miał już na to siły. "I tutaj przychodzi z ratunkiem moja mama kochana, która w dużej mierze walczy też o to wszystko za mnie" mówi kichając od pieprzu. Przeprowadzka, nowi ludzie, zmiana środowiska, studia, nauka - po raz kolejny wszystko zaczęło się nawarstwiać, a Antka zaczęło to przerastać.
Siedziałem na lekcji i starałem się nie umrzeć
Na studiach nie chciał mieć powtórki z liceum, w którym deadname i żeńskie zaimki przyprawiały go o mdłości. Poszedł do sekretariatu i przedstawił jasno sprawę - jest transpłciowym mężczyzną, ale przed zmianą danych i zapytał, czy jest możliwość by zwracano się do niego wybranym imieniem. W odpowiedzi usłyszał, że nie jest pierwszą taką osobą i nie powinno z tym być najmniejszego problemu. I już następnego dnia na wszystkich listach widniał Antoni, a profesorowie zwracali się do niego per "Pan". Bardzo chwali Uniwersytet Wrocławski za takie podejście, bo wie, że nie wszystkich spotkało to szczęście, nawet na uczelniach prywatnych.
"To też dużo zależy od ludzi. To wszystko zależy od ludzi. Mi się akurat dobrze trafiło. Moja historia jest taka bardzo mało dramatyczna. Ja jestem tym niewielkim procentem osób transpłciowych w Polsce, które jednak nie doświadczyły żadnego prześladowania."
Druga strona medalu
Charliego spotkały przykrości ze strony rówieśników. Dzieciaki w podstawówce bywają okrutne na swój własny sposób. To co spotkało Charliego - zawiązywanie supełków na sznurówkach, chowanie rzeczy, wyzywanie od transformersów - jest dużo bardziej powszechne niż mogłoby się wydawać.
Menma mówi o tym, że u niego "przeskoki" między byciem kobietą a mężczyzną odbywają się dość rzadko. Raz na pół roku. Jednak co te pół roku ponownie przeżywa misgenderowanie* przez bliskich, którzy zdążyli się już przyzwyczaić się do poprzedniego stanu rzeczy. Wspomina też o naruszaniu jego granic oraz o tym, że transfobia dotknęła go również (sic!) ze strony osób transpłciowych. Wynikało to najczęściej z ich niezrozumienia dla płynności płci.
Aspen miało podobne trudności, gdyż w pewnym momencie utożsamiało się w spektrum xenopłci. Próbując odkryć swoją tożsamość znalazło dla siebie ponad 30 różnych określeń, bardziej lub mniej trafnych. "Przez cały ten czas zbierałom określenia na siebie, jednak nic do mnie nie pasowało idealnie - a musiało być idealnie." Obecnie określa się jako niebinarne i dobrze mu z tym. "Po prostu, tyle wystarczy. To jestem ja"
Słowniczek
- tranzycja - proces korekty płci przez osoby transpłciowe lub zmiany sposobu wyrażania swojej tożsamości płciowej z wewnętrznym poczuciem jej tożsamości
- testo - testosteron
- dysforia płciowa - cierpienie spowodowane niezgodności tożsamości płciowej z płcią przypisaną w chwili urodzenia
- cis, cispłciowość - spójność między tożsamością płciową a płcią przypisaną przy urodzeniu
- coming out - proces ujawniania własnej seksualności i/lub tożsamości płciowej
- niebinarność - zbiorcze określenie tożsamości płciowej, która nie jest jednoznacznie męska lub żeńska
- wyoutowanie - przeprowadzenie coming outu
- deadname - imię nadane przy urodzeniu, niezgodne z imieniem preferowanym przez osobę transpłciową
- transfobia - nienawiść, szereg negatywnych zachowań wobec transpłciowości i osób transpłciowych
- misgenderowanie - używanie niepoprawnych form osobowych (zaimków)