← Powrot do portfolio

"1899" - recenzja

Na platformie Netfliksa w listopadzie premierę miała kolejna produkcja reżysera Barana bo Odara oraz scenarzystki Jantje Friese, znanych m.in. jako twórcy serialu "Dark". "1899" to serial, w którym nie brakuje nazwisk znanych użytkownikom Netfliksa. Na ekranie zobaczyć możemy m.in. Andreasa Pietschmanna (dorosły Jonas w "Dark"), Miguela Bernardeau (Guzman w "Szkole dla Elity"), Lucasa Lynggaarda Tønnesena oraz Clarę Rosager (Rasmus i Sarah w "The Rain"). Emocje wśród rodaków wzbudza fakt, że w jedną z głównych ról wcielił się polski aktor- Maciej Musiał. Produkcja w niespodziewanie zgrabny sposób łączy dramat historyczny… z horrorem.

Akcja osadzona jest w tytułowym roku na statku "Cerber". którym bohaterowie płyną z Europy do Nowego Jorku. Jak się okazuje, dla wielu pasażerów jest to moment zamknięcia za sobą pewnego etapu, niezwykle tajemniczego i mrocznego. Na ustach wszystkich, niezależnie od pochodzenia, gości "Prometeusz" - parowiec tego samego armatora, który zaginął 4 miesiące wcześniej. W pewnym momencie załoga kapitańska otrzymuje nietypową wiadomość… I jest to pierwszy - i nie ostatni - moment, w którym kapitan podejmuje decyzję wbrew rozsądkowi i reszcie załogi.

Jest to również zalążek dalszej części historii, która, choć pogmatwana, z czasem składa się w jedną całość. Fani "Dark" będą zachwyceni faktem, że i w tym serialu nie brakuje zwrotów akcji, a twórcy bawią się czasem i przestrzenią. Poznajemy w ten sposób przeszłość bohaterów, choć niektórych w mimo wszystko dość zagadkowy sposób, co pozostawia pewien niedosyt.

Grze aktorskiej nie można nic zarzucić, a wręcz wypadałoby ją pochwalić. To dzięki niej razem z bohaterami odczuwać możemy strach, rozpacz, frustrację czy miłość, choć wyrażane w różnych językach. Ale właśnie ta wielokulturowość nadaje serialowi realizmu i nikogo nie dziwi, że choć Polak i Chinka nie mają prawa wiedzieć, o czym mówi to drugie, to w obliczu tych samych doświadczeń rozumieją się i bez słów.

Skłaniającym do rozważań nad rzeczywistością okazał się w serialu wątek jaskini platońskiej. Końcowe sceny dosadnie pokazują, że dopóki nie znamy prawdziwego świata będziemy wiernie ufać, że to co widzimy jest prawdą. Choć ostatnie sekundy jasno pokazują, że to jeszcze nie koniec - a właściwie dopiero początek - mimo zapowiedzi 2 i 3 sezonu i ku rozpaczy widzów jak i twórców, serial nie doczeka się kontynuacji. Nie jest to jednak zaskoczeniem, gdyż Netflix znany jest z kontynuowania mało wymagających i nie wnoszących nic nowego produkcji, a rezygnowania z tych, które mają znaczny potencjał.

Bo "1899" niezaprzeczalnie ten potencjał ma - nowatorski, niebanalny, odkrywający tajemnicę za tajemnicą i zaskakujący na każdym kroku, niestety fatum bywa bezlitosne.